23 Oct 2013

You are responsible for your own happiness.


Czesc. Dlugo nie pisalam, ze wzgledu na to ze nic ciekawego sie nie dzialo. Ciezko pracuje w weekendy, w tygodniu pomagam w domu... Jedyne co, to w tamtym tygodniu zamówilam bilet Mateuszowi :D Przyjedzie 9 listopada do 24. Zostanie u mnie cale 2 tygodnie ! Nie moge sie juz doczekac !!! Zyje glównie jego przyjazdem :). Za to w piatek przyjechala Ania na pare dni z Uni - poniewaz studiuje kawalek za Londynem. Wybralysmy sie na jesienny spacerek i pogaduchy :) Tesknilam za nia :*

A Dzisiaj, z mama rozmawialam na temat tego czy zmienic cos w moich wlosach, napalilam sie strasznie na taki kasztanowy kolorek, taki braz ale z odcieniem rudego. No i mialysmy pojsc sie tylko zapytac do naszej fryzjerki co i jak, i wybrac farbe. A tu mama mnie milo zaskoczyla i rozmowila sie z fryzjerka, czy pofarbuje mi wlosy, jesli jest wolna. Ona akurat byla - i tak wlasnie w przeciagu 10 min wyladowalam na fotelu i czekalam az fryzjerka nalozy farbe ;) Kolorek wyszedl przecudny, jestem bardzo zadowolona ! :)  Ponizej dodaje pare fotek, które mnie zainspirowaly. Swoja fotke dodam kiedy indziej, poniewaz jak wrocilam to nie bylo zbytnio dobrego swiatla i na wszystkich fotografiach odcien moich wlosów wygladal na bardziej brazowy niz rudy. :) Milego wieczoru :*

A tu mój kolorek, w swietle fleshu mojego aparatu. Jak mówilam wyglada bardziej na braz :( Na zywo i w swietle dziennym widac blask rudego :) 


A tu cos z piatkowego, jesiennego spaceru z Ania :) : 




No comments:

Post a Comment